konferencje - konf. - rzecznik
Praca rzecznika prasowego była nie lada wyzwaniem. Nie jest to związane nawet po części z moim dotychczasowym doświadczeniem, więc miałem niemałe obawy, ale z drugiej strony do odważnych świat należy. Propozycję pracy na tym stanowisku złożył mi minister finansów, dobry znajomy mojego dobrego znajomego. Zdecydowałem się i dobrze, bo to nowa pozycja w zawodowym życiorysie. Miałem uczestniczyć w konferencjach prasowych z ministrem oraz wysokimi urzędnikami ministerstwa oraz sam takie konferencje organizować, gdzie przekazywałbym oficjalne komunikaty prasie. Postanowiłem się dokształcić i przeczytałem nawet książkę pana Urbana. Szczególnie zainteresował mnie rozdział zatytułowany
konferencje i prawdę mówiąc poczułem sie trochę jak kapłan w starożytnym Egipcie. Zdumiewający jest świat socjotechniki i sposoby oddziaływania na rozmówców, tu najczęściej dziennikarzy. Ponieważ jako filolog - polonista mam gadane, to w każdej konferencji odnosiłem medialny sukces. Jestem już nawet rozpoznawalny, jak jakaś gwiazda, ale tak na poważnie ta praca wiele mnie nauczyła i przynosi satysfakcję.

Podobne arytkuły