Mielno - święta i sylwester
Na Boże Narodzenie wybraliśmy się nad morze. Zachciało mi się jakiejś odmiany, bo tak ciągle w kółko to samo to nuda niesamowita i o dziwo, ale żona mnie w tym poparła. Po rodzinnej naradzie i przepatrywaniu ogłoszeń w internecie zdecydowaliśmy się na Mielno. W hoteliku
Mielno nie było za wiele gości. Oprócz nas jeszcze dwie miłe rodziny, z którymi wspólnie zasiedliśmy do wigilii. Właściciele hotelu do Mielna przybyli z poznańskiego, tak że swojaki, i kuchnię tam naszą mieliśmy. Wszystko tak jak w domu, przygotowane z nakazem tradycji. Ten pobyt w Mielnie zrobił nam bardzo dobrze. Pojechaliśmy tam już 22 grudnia i zostaliśmy do 2 stycznia. Mieliśmy więc ładne zimowe wakacje - od świąt do sylwestra. Można ładnie naładować akumulatory i odetchnąć świeżym powietrzem. Codzienne spacery brzegiem morza, korzystanie z takich dobrodziejstw jak sauna, czy jacuzzi, masaże. Żona powiedziała, że co roku życzy sobie by jedne ze świąt, obojętnie które, spędzać zawsze gdzieś poza domem. Dzieci jej przytaknęły, ja też.