Karpacz - spa
Tydzień w spa, taki prezent był prawdziwie wymarzonym dla mojej żony. Nie chciałem, by tak dużo pracowała, a przygotowania do ślubu naszego syna tak ją zaabsorbowały, że czuła się prawdziwie wypalona. Potem jeszcze stres, bo jak nie denerwować się, gdy ukochany pierworodny wchodzi na nową drogę życia, matka to matka. Postanowiłem, że pojedziemy z Joasią do Karpacza. Hotel o takiej samej nazwie, co miasto, a więc
Karpacz oferował bardzo szeroką gamę zabiegów spa i wellness. Nie namyślając się wiele zarezerwowałem miejsca i postawiłem żonę przed faktem dokonanym. Wiosna była naprawdę piękna. U nas już dużo wcześniej się zazieleniło, a Karpacz akurat przeżywał swój renesans. Wegetacja w górach się opóźnia, ale to dla turystów tylko na dobre wychodzi, bo moga si ę na przykład jeszcze wpołowie maja cieszyć tym radosnym, soczystozielonym rozkwitem przyrody. Pobyt w Karpaczu przydał się nam obojgu. I ja skorzystałem z paru zabiegów rehabilitacyjnych, masaże postawiły mnie na nowo do pionu, a Joanna wróciła dpo domu jak nowonarodzona.

Podobne arytkuły