Karpacz - Senny Karpacz.
Pamiętam wycieczkę szkolną z przed lat. Pojechaliśmy pociągiem z Wrocławia do Jeleniej Góry, a potem do Karpacza. Stacja Kolejowa w tym mieście była na samym dole i dlatego potem musieliśmy drałować przez niemal całe miasto, bo nasz dom wczasowy Zakopianka był w Karpaczu Górnym czyli ówczesnych Bierutowicach. Wiara była wesoła i droga pociągiem mimo wczesnej pory szybko minęła, na fajnych rozmowach. Potem przejście z plecakami trochę nas zmogło. Po dotarciu na miejsce i rozdzieleniu nas do swoich pokoi, mieliśmy jeszcze zwiedzić centrum miasta oraz świątynię Wang. Stało się jednak inaczej.
Karpacz przywitał nas przelotnym deszczem, który jakoś znieśliśmy z dumą idąc do góry. Jednak po dotarciu zachmurzyło się jeszcze mocniej i jedynym sposobem na przeżycie, było skrycie się pod dachem. Wczesna pora wyjazdu z Wrocławia i pogoda sprawiły, ze nikt nie chodził po korytarzach, bo większość dosypiała ranna pobudkę i senna pogodę. W czasie zachodu słońca aura się trochę rozpogodziła i można było dostrzec uroki miasta Karpacz.

Podobne arytkuły